poniedziałek, 27 stycznia 2014

Opryszczka - plastry Compeed i kilka domowych sposobów

Niestety, taka moja natura, że w lecie mam jęczmień a zimą - opryszczkę. Pojawia się nagle, niespodziewanie.. zazwyczaj po nocy, gdzie rano budzę się, czuję coś na ustach, podchodzę do lustra a tam wielkie i brzydkie BUBU... 
I w tym roku ma natura mnie nie zawiodła. Szybko z rana poleciałam do apteki aby dostać coś na te zarazę. Pani poleciła plastry Compeed na opryszczkę. 



Plastry pakowane są po 15 sztuk i kosztują ok. 23 zł. Ja na początek wzięłam 6 sztuk tylko by w ogóle sprawdzić jak to działa i czy w ogóle zadziała.

Od producenta:
Niewidoczne plastry na opryszczkę COMPEED® TOTAL CARE™ to oryginalny, potwierdzony badaniami klinicznymi plaster leczniczy*, skuteczny już w chwilę po zastosowaniu. Leczy* opryszczkę z szybkością porównywalną do kremu zawierającego 5% acyklowiru, pomagając powrócić do normalnego trybu życia – i to szybko!
Przezroczyste plastry lecznicze zawierające innowacyjne cząstki hydrokoloidu 075 zapewnią dyskretne leczenie – opryszczka zniknie i przestanie cię męczyć. Opryszczka ukryta pod plastrem zostanie wyleczona w sposób naturalny, a ty powrócisz do normalnego życia.


Producent nam pięknie obiecuje.. że niby skuteczny "chwilę po zastosowaniu".. opinie na necie też skłaniają do zakupu. A u mnie, te plastry w ogóle się nie sprawdziły.



Pierwszy plaster zgodnie z instrukcją otworzyłam, jak na obrazku pokazali, no i już mam go przylepiać na usta jak się cały zalepił, pozaginał, posklejał i nie dało się już z nim nic zrobić. 



Z drugim już jakby lepiej ale też nie do końca, bo jak już jedną połową był na ustach to druga połowa odkleić się nie dała... 



No i jak to na ustach wygląda.. no niezbyt pięknie. A plastry mają być przeźroczyste. No, ale niech będzie, przylepiony. Powinien coś zadziałać.. Ale nic, zero poprawy. wielkie bubu na ustach jak było tak jest..



Więc kolejne podejście.. na spokojnie, by się znów nie posklejało, co w praktyce takie proste do wykonania nie jest. 



Ale tak jakby ciut lepiej.. no to chodzę z tym plasterkiem pół dnia prawie i czekam aż czarodziejskie jego właściwości zaczną działać.. a tu znów nic. A ani z nim jeść nie można, ani się napić.. Kolejny dzień i próba z plasterkiem.. 


No jakby normalnie postęp w nalepianiu, chociaż i tak estetycznie to nie wygląda. A co najgorsze, że zamiast leczyć to jakby gorzej się tam robiło. Gdzie  ta magiczna jego moc, którą mi tu obiecywano? Bo tak kolejny już dzień na plasterkach a efektów nie widać...


Opryszczka jak jest tak była. A producent obiecuje dyskretne leczenie i że bubu zniknie... taa mnie jakoś dalej męczy. Męczy i bubu i męczyło to nalepianie.. męczące te plastry. Nie polecam nikomu. I może będę jedna z nielicznych co to tak źle o tych plasterkach 'cudnych' pisze. Ale piszę co myślę. Za tyle co kosztują te oszukajki to ja sobie jakąś maść kupię, zowiax  nawet i jakoś szybciej i prościej problemu się pozbędę. Jestem niezadowolona. 

Za to napiszę jeszcze jakie domowe sposoby znam na pozbycie się opryszczki, wiadomo że nie zniknie od razu ale mogą pomóc w leczeniu:

Czosnek - posiada właściwości przeciwgrzybicze i przeciwbakteryjne, jeśli poczujemy że usta pieką tak jakby miała się zrobić opryszczka należy przyłożyć kawałek czosnku, ważne aby był świeży.

                                          

Cebula - przykładać plaster świeżej cebuli w chore miejsce lub zrobić sok z cebuli (pokroić cebulę w kostkę i zasypać na noc cukrem) i smarować opryszczkę - taki sok jest też stosowany na przeziębienia

                                          


Cytryna - plaster cytryny przykładać w chore miejsce, kwasy jakimi jest nasączona pomaga w walce z opryszczką



Ocet - punktowo smarujemy chore miejsca, ocet dezynfekuje ranę dzięki czemu mniejsze jest prawdopodobieństwo, że wirus się nam przeniesie w inne miejsca 

                                   


Miód - działa przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie, w dodatku łagodzi ból i regeneruje usta
Pasta do zębów - smarować najlepiej na noc, trzeba uważać by w paście nie yło zbytdużej ilości fluoru




Proszek do pieczenia lub soda oczyszczona
- roztwór wodorowęglanu sody pomaga z walce z opryszczką, wystarczy do proszku do pieczenia lub sody dodać trochę wody, zrobić papkę i smarować chore miejsce




Polopiryna/aspiryna
- tabletkę rozgniatamy i dodajemy do niej kilka kropel ciepłej wody a powstałą papkę nakładamy na chore miejsce; działa przeciwzapalnie i przyspiesza gojenie się opryszczki




Jeśli znacie jeszcze jakieś sposoby typowo domowe to piszcie w komentarzu :) I pamiętajcie, że opryszczka kiedy się pojawia to znak, że nasz układ odpornościowy słabnie, warto wtedy zacząć jeść więcej owoców i warzyw :) Pozdrawiam  


11 komentarzy:

  1. Ja właśnie borykam się z opryszczką i bez plastrów na opryszczkę ani rusz :) po dwóch dniach noszenia plastrów ale tylko w dzień (na noc smaruje zovirax duo) i już czuje swędzenie typowe dla gojenia. zanim poznałam te plastry opryszczkę potrafiłam mieć przez półtorej tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
  2. ostatnio siostrze wyskoczyła i mówiłam, żeby sobie kupiła takie plasterki.. dobrze, ze się nie zdecydowała ;)

    Zapraszam na rozdanie KLIK ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. akurat w te plastry nie wierzę,bo niby jak ma sobie poradzić?
    a w reklamie tak pięknie,przyklei się i nic pod plastrem nie widać ha ha

    OdpowiedzUsuń
  4. chyba raz w życiu miałam opryszczkę. myślałam, że te plastry są takie super. dużo włożyli w marketing a jednak dobrze wiedzieć, że nic ma co liczyć na pomoc z ich strony .

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie też się nie sprawdziły. Polecam Heviran w tabletkach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam plastrów na opryszczkę.Zawsze gdy poczuję,ze zaczyna sie robić stosuje ANTYVIR

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak myślałam, że te plastry to nic ciekawego ;)
    Od lat używam sprawdzonej maści na opryszczkę, która nazywa się Vratizolin - potrafi ją zasuszyć w mig, a jak uda mi się wyczuć nadchodzące paskudztwo i posmaruję maścią to miejsce, opryszczka nawet nie zdąży wyjść ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja opryszczkę ostatni raz miałam chyba w gimnazjum (ho ho, kiedy to było), pamiętam, że pomógł mi Zovirax ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam te plasterki, ale też nie byłam z nich zadowolona :/ Masz fajny blog więc obserwuję! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojjj, znam ten ból:( Ja mam opryszczkę kilka razy w roku i przetestowałam wiele "specyfików", łącznie z tymi nieszczęsnymi plasterkami:/ Od jakiegoś czasu noszę zawsze przy sobie (tak przezornie) płyn SONOL, który dość dobrze się sprawdza. Zawsze pomagało też znane "jajeczko" z Oriflame, taki uniwersalny mały kremik/wazelina, który szybko wysuszał i przyspieszał gojenie opryszczki.

    OdpowiedzUsuń